Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lutego 2012

Manicure z Maybelline...

... czyli 446 na moich paznokciach.
Cieszę się, że mamy już sobotę. Ten tydzień był okropny. Cały czas miałam mętlik wokół siebie, nie wiedziałam za co się zabrać, a o ilości nauki już nie chcę wspominać. Na szczęście, ten tydzień to zamknięty rozdział w moim życiu i wczoraj zaczęłam weekend, a wraz z nim, pomalowałam paznokcie w ramach relaksu. Dobrze wiecie, że to mnie idealnie odpręża ;)
Tym razem, postawiłam na coś... jakby to ująć, interesującego ? Wybrałam to określenie z jednego powodu, zainteresował mnie :D Bardzo proste :D
W buteleczce wygląda niepozornie, zupełnie zwyczajnie. Sama nie wiem czemu go kupiłam, przecież na pierwszy rzut oka, to nic specjalnego. Widocznie miałam jakieś dobre przeczucia :D
Lakier z Maybelline w numerze 446, to brąz przełamany szarością z milionem drobinek , bardzo delikatnych. Zauważymy w nim te w kolorze niebieskim i różowym (niestety, na zdjęciu nie widać tego dokładnie), ale przy głębszym przyjrzeniu się, dostrzeżemy jeszcze srebrny pyłek. Bardzo trudny kolor do opisania, a ja właśnie takie lubię najbardziej :D
Aplikacja była bardzo przyjemna, dwie warstwy, zero smug i prześwitów.
Sama nie wiem, czemu wcześniej go nie używałam, jakoś zawieruszył mi się wśród innych lakierów i w ogóle o nim zapomniałam ! A teraz jestem w stu procentach pewna, że częściej będzie gościł na moich paznokciach. Bardzo polecam ! :)


Dużo zdjęć, zasłużył na to ;)

Napiszcie w komentarzu co sądzicie o lakierach z tej firmy, albo konkretnie o tym ;)
Dziękuję za komentarze/opinie/obserwowanie mojego bloga.

Buziaki :*

środa, 11 maja 2011

Makijaż fioletowo-kobaltowy

Witam Was Kochani po długiej przerwie.

Dziś zaprezentuje Wam makijaż w moim wykonaniu w dwóch kolorach, fioletowym i kobaltowym. Przepraszam, że już dużo czasu nie było konkretnej notki, ale podczas majówki wyjechałam i nie miałam czasu pisać, a później miałam zbyt dużo nauki. Tak więc dziś makijaż. Powstał on jakiś czas temu podczas eksperymentów z moim nowym cieniem z Inglota. A tak wygląda makijaż :


( przepraszam, że zdjęcie jest troszkę szare, ale robiłam je przy świetle dziennym, a na zewnątrz zaczął padać śnieg, w MAJU ;P i, że mam takie ciemne oczko, ale byłam trochę niewyspana)

( A to kosmetyki, które użyłam do tego makijażu )


1) Zaczynamy ! Na całą powiekę nałożyłam bazę - MOISTURISING CREAM z firmy SUHADA. Jest to krem matująco, nawilżająco, koloryzujący, ale ja go używam właśnie jako bazę, ponieważ sprawdza się całkiem dobrze :)

(A tak wygląda owy krem)

2) Następnie na całą powiekę ruchomą nałożyłam delikatny, różowy cień z paletki o nazwie Flirty Purple ze sklepu H&M z serii Hello Kitty. Kupiłam je jakiś czas temu i szczerze mówiąc jestem z nich całkiem zadowolona. Mają fajną pigmentacje, ładne kolorki, ale niestety są 'gruboziarniste' i osypują się lecz mi to nie przeszkadza.

( a tak wyglądają cienie )

(paletka jest trochę uszkodzona, ponieważ spadła mi kiedyś na ziemię i jeden cień się rozsypał)

(użyłam do nakładania tego cienia pędzla z firmy Maestro, oto link do ich strony : http://www.maestrobrush.pl/, o numerze 320, w rozmiarze 10 ) PĘDZLE SA NAPRAWDĘ ŚWIETNE. POLECAM !

3) Następnie w zewnętrznym kąciku nałożyłam fioletowy cień z paletki Flirty Purple (patrz wyżej), a dla wzmocnienia koloru nałożyłam cień z firmy BOURJOIS o nazwie 07 violet profond pędzlem z punktu 2. Te cienie są również świetne. Mają cudowną pigmentację.


4) Kolejną rzeczą jaką zrobiłam, było nałożenie kobaltowego cienia o numerze 68 z Inglota. Ten cień ma w sobie delikatne drobiny, które mienią się na różnorodne kolorki. Użyłam do tego pędzla 'kulki' z Maestro o numerze 420 i rozmiarze 6 :) A następnie roztarłam wszystkie kolorki, żeby pięknie się przechodziły pędzlem również z firmy Maestro o numerze 497 i rozmiarze 12.




5) Już prawie koniec :P Później przy linii rzęs i na dolnej powiece narysowałam kreskę mokrym pędzlem z Maestro o numerze 360 i rozmiarze 8 oraz cieniem fioletowym (patrz punkt 3). Cień się pięknie mieni, więc efekt był naprawdę ciekawy :)




6) W kąciku wewnętrznym nałożyłam rozświetlacz, a posłużył mi za niego cień z BOURJOIS o nazwie 02 maxi blanc. Ten cień mieni się na złoty oraz różowy kolor i nie widać prawie jego białej barwy.


7) Rzęsy wytuszowałam maskarą z firmy MAYBELLINE o nazwie the COLOSSAL VOLUM EXPRESS 100 % BLACK.



Napiszcie w komentarzu co sądzicie o moim makijażu i czy chcecie recenzje jakiś produktów znajdujących się w tej notce. Pozdrawiam i buziaki :*:*:*


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...